Dziś wpis inny niż wszystkie dotychczasowe albowiem nie zawiera ani jednego zdjęcia ślubnego
Pomysł wakacji na Krecie zrodził się gdy udało się wygospodarować jeden wolny weekend w centrum ślubnego sezonu. Nie chciałem wakacji z biurem podróży czyli animatorami, rezydentem który sprzedaje wycieczki fakultatywne, hotelem pełnym ludzi i dyskotekami… Zdecydowaliśmy aby te wczasy spędzić z dala od rozkrzyczanych turystów i myślałem że to nie możliwe w lipcu… a to możliwe.
Dzięki Gosi i Bartkowi z Crete Adventure Team którzy pomogli nam z zaplanowaniem i zorganizowaniem wczasów udało się spędzić prawdziwie rajskie wakacje. Kreta którą poznaliśmy to całkowicie inny świat gdzie żyje się wspaniale w otoczeniu uśmiechniętych, życzliwych i przyjaznych ludzi. Jedyne co w takich wczasach jest niefajne to to że kiedyś trzeba wracać…
Ponieważ nie chciałem spędzić całych wczasów w jednym miejscu wypożyczyliśmy sobie na cały pobyt samochód w sumie przejechaliśmy około 700 km po Krecie napawając się widokami które znajdziecie poniżej. Są zdjęcia z lądu i powietrza, a nawet pod wodę się udało zerknąć
Widok z pokładu B-737 nad półwyspem Akrotiri

Poniżej plaża falasarna bajkowa i magiczna










Tawerna panorama gdzie różnież przyszło nam się stołować
– jak widać widok wyjaśnia nazwę piękna panorama na plażę falasarna

A tutaj drzemka na plaży w Stavros

Nasza ulubiona tawerna Malika`s Place gdzie menu było bardzo oryginalne
ciekawe czy ktoś się rozczyta…


Jeśli już jesteśmy przy menu to kilka potraw które było dane nam skosztować

Spacery i zabawy przy plaży w Stavros


A tu jedziemy zachodnim wybrzeżem Krety – trasa wspaniała i widokowa coś oszałamiającego czego nie można zapomnieć i przynajmniej raz należy zobaczyć…


Poza widokami można spotkać też kozy które z niesamowitą sprawnością skaczą po skałach


Plaża Sfinari kamienista – krystaliczna woda, miejsce wspaniałe odludne, spokojne jednym słowem – Bajka


Zachodnie wybrzeże i fantastyczne widoki


Małe miasteczko i miejscowa tawerna


Klasztor Moni Chrissoskalitissa





Widok na Elafonissi tutaj udało mi się wykonać kilka zdjęć pod wodą






Pod wieczór widoki na trasie


Nasz samochodzik w drodze…

Chodzimy sobie po plaży


Któregoś kolejnego dnia postanowiliśmy udać się na lagunę Balos i przy okazji zobaczyć starą twierdzę na wyspie piratów… na statek dojechaliśmy na styk bo w zasadzie już odpływał ale się udało

Tu już było czuć że to morze i… okazało się że marynarza to ze mnie nie będzie – bo rejs znosiłem okropnie ale coś tam próbowałem sfotografować…



Na lądzie od razu poczułem się lepiej i wdrapałem się na twierdzę – zdjęcia nie oddają tego co było widać





Wrak statku…

Laguna Balos…





A tu kilka zdjęć w okolicach naszego hotelu oraz samego hotelu



Ostatni rzut oka na Kretę z pokładu samolotu…


by admin
14 comments
link to this post email a friend